Co Pan Grey wiedział o kobietach?



Książkę Eriki Leonard, ukrywającej się pod męskim pseudonimem E.L. James, „Pięćdziesiąt twarzy Greya”, z miejsca zakwalifikowałam do grupy „nietykalnych” - tam gdzie przechowuję bajki o wampirach, filmy o śpiewających amerykańskich nastolatkach i Harlequiny. Winszuję pomysłu - w końcu każde pokolenie musi mieć swojego Markiza de Sade. Wypadałoby dodać: jakie pokolenie, taki Markiz. 
 


Nasz Markiz nie ma ni grama talentu i finezji, a jego erotyczne napięcie można porównać do magnetycznej zmysłowości nagiej tuszy wieprzowej. W czasach „dzióbków”, zdjęć znad cyca i anatomicznych wręcz wyznań na fejsbuku, interes po prostu musiał się udać.



Książkę czytają przede wszystkim kobiety, na zasadzie reakcji lawinowej. Działa to tak: koleżanka czyta i recenzuje: „beznadzieja...każdy gimnazjalista mógłby coś takiego sklecić”. Spluwasz przez lewe ramię, ale czytasz parę stron. Dziwisz się, jak bardzo to jest kiepskie, jesteś zniesmaczona ubogością słownictwa autora, ale... czytasz dalej. Mimo, że fabuła jest przewidywalna jak program TV w Wigilię i na każdej stronie znajdujesz te same wyrażenia. „Przygryzanie wargi”, „rozpadanie na kawałki” i „przeczesywanie włosów” odmieniono dosłownie przez wszystkie przypadki.

W moim przypadku zadziałała też zawodowa ciekawość – z „lovemarków” i hitów pokolenia można dowiedzieć się więcej o społeczeństwie niż z profesjonalnych badań.



Wnioski? 


Dziwię się, że książki nie wyrywają sobie z rąk... mężczyźni. To gotowy przepis na zostanie Don Juanem, bo Pan Grey to nic innego jak wysokiej klasy specjalista od babskiej psychologii. Nic dziwnego, skoro postać stworzyła kobieta. W książce znajdziemy zatem pouczający zbiór trików i gotową strategię na upolowanie statystycznej niewiasty. Być może dlatego jest czytana z takimi wypiekami – to po prostu działa, niezależnie od tego, czy jesteś bohaterką podboju, czy wyłącznie o tym czytasz.



Skoro niemalże wszystkie kobiety pragną Greya, co takiego Grey wiedział o kobietach?




Bądź pewny siebie



To najseksowniejsza cecha mężczyzny. Tylko skrajnie zakompleksione kobiety szukają „misiów przytulasków”. Rasowa kobieta - ambitna i odnosząca sukcesy we współczesnym świecie, nie potrzebuje synka. Ona go sobie kiedyś urodzi. Ty musisz być od niej silniejszy, musisz z góry określić swoją pozycję. Mężczyźni budują swoje poczucie wartości na podstawie mierzalnych czynników: pieniędzy, władzy, stanowiska. Jeśli nie masz pieniędzy, znajdź coś w czym jesteś dobry. I bądź najlepszy. Bądź cwaniakiem i draniem. Lubimy takich.


Znajdź swój atut



Nie oszukujmy się, nie każdy facet wygląda jak Depp czy inny Gosling. Ale zamiast biadolić nad swoim losem, weź się za siebie. Kobiety rejestrują nawet najmniejsze próby zdziałania czegoś z wyglądem. Nie musisz latać na manicure i szyć garniaków na zamówienie – zrób cokolwiek.

Znajdź swoją mocną cechę i spraw by stała się ona widzialna. Masz fajne włosy? Zainwestuj w dobrego fryzjera. Kup świetnie leżące spodnie lub koszulkę podkreślającą kolor oczu. Kobiety mają świetny węch – znajdź swój zapach i dręcz ją nim. I zacznij się ruszać. Wysiłek fizyczny wyrzeźbi twoje ciało i wzmocni poczucie wartości.



Wybierz i nie odpuszczaj



Nie bądź żałosny. Daj jej wyraźnie do zrozumienia, że na nią polujesz. Zbieraj wskazówki, szukaj różnych dróg, zakładaj sidła na jej przyjaciół. I przede wszystkim – bądź monogamistą. Kobiety nie lubią konkurencji nawet na etapie zalotów.



Obudź drzemiące w niej zwierzę



Każda kobieta ma w sobie pierwotny instynkt. Tylko od Ciebie zależy, czy go kiedyś zobaczysz i dostaniesz w prezencie. Kobieta musi Ci najpierw zaufać. A Ty musisz ją dobrze poznać, by nie przegapić chwili, gdy da się tam porwać. Interesuj się nią, bądź z nią gdy cierpi, w chwilach skrajnej radości i tryumfu.



Stawiaj granice i walcz o nie



Kobiety nie lubią oczywistych mężczyzn. Lubimy tajemnice, ciemne pokoje i zamknięte na kłódkę szuflady. Jeśli rzucisz jej całe swoje życie na pożarcie, znudzi się Tobą. Dawkuj informacje, chroń swoje życie zawodowe i miej własne interesy i przyjaciół. Nie muszę chyba dodawać, że pokątny romansik nie wchodzi w grę?

Bądź wobec niej szczery i lojalny, ale szanuj swoje terytorium. To, że kobieta będzie podejmować próby grzebania w twoim życiorysie i robić z Tobą improwizowane sesje psychoterapeutyczne, masz jak w banku. Nie daj się. Zachowaj również dla siebie swoje czynności fizjologiczno – higieniczne. Wyciskanie sobie nawzajem pryszczy nie buduje erotycznego napięcia.



Nie zmieniaj się



Większość znanych mi kobiet wchodzi w związki z mężczyznami z ambitnym planem zmienienia w nich czegoś. Najpierw głęboka analiza, potem szantaże i prowokacje, fochy i awantury. Jeśli coś faktycznie warto zmienić, zrób to, ale po swojemu. W przeciwnym razie sporo ryzykujesz.

Jeśli szukałeś mamusi, gratulacje - właśnie ją znalazłeś. Problem w tym, że mięczaki nie kręcą kobiet. Nie zdziw się, kiedy zostawi Cię dla jakiegoś zarośniętego brutala. Przestałeś być wyzwaniem. Znudziłeś się.



Mów prawdę



Nienawidzimy kłamstwa i półprawdy. Wystarczy, że same siebie oszukujemy i dorabiamy rozbudowaną filozofię do suchych faktów. Jeśli ją kochasz – powiedz o tym. Tylko zakompleksiony misio boi się swoich uczuć. Jeśli już wiesz, że nic z tego nie będzie – skończ to, albo lojalnie jej o tym powiedz. Nie zdziw się, że będzie próbowała to ciągnąć. Kobieta traktuje wyrażenie: „Nie jestem facetem dla Ciebie” jak prowokację lub wyzwanie. Nie uwierzy Ci nawet wtedy, gdy pokażesz jej piłę którą zamierzasz ją pociąć i ocet, w którym zamarynujesz jej truchło. Ten typ tak ma. Mów prawdę – po wszystkim przypomnisz jej tylko: ostrzegałem Cię.



Opiekuj się nią



Niech wie, że się nią interesujesz, że jest dla Ciebie ważna. Troszcz się o jej zdrowie, sen, karm ją i mobilizuj do aktywności fizycznej. Szanuj jej rodzinę i interesuj się jej przyjaciółmi. Zachęcaj ją do rozwoju intelektualnego i staraj się zawsze serio traktować jej potrzeby.



Podziwiaj ją



Kobiety uwielbiają podziw w oczach mężczyzny. Podziwiaj jej urodę – kawałek po kawałku. Zachwycaj się jej umysłem, talentem i osobowością. Mów jej o tym. Nie licz na to, że się domyśli.



Rób niespodzianki



Pojawiaj się znienacka, rób niespodziewane prezenty, organizuj spontaniczne wycieczki i ustanawiaj Wasze własne święta. Spraw, by związek z Tobą był niekończącą się przygodą. Sprytnie przekraczaj jej granice i przesuwaj własne. Stawiaj sobie nowe wyzwania i nigdy nie przestawaj się rozwijać.




Co o tym myślicie, dziewczyny?

 

6 komentarzy:

  1. Myślę, że masz bardzo dużo racji. Wydaje mi się też, że kobiety mocno się zmieniły, są pewne siebie, robią karierę, są ambitne, dbają o wygląd, a faceci... chyba zostają trochę w tyle. Co do samej książki - jest dokładnie tak jak napisałaś. Z lekką pogardą, ale i tak czytasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może jednak przeczytam... Różnie opinie chodzą w sieci, ale twoja jest doskonale rozbudowana i uzasadniona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak było:) Dodam jedynie tyle... że mialam identyczne poczucie beznadziejnosci :), po kolejne tomy siegnełam tylko w nadzieji, ze moze będą inne, niestety nawet pozycje w których bzykali sie Ana i Szary były identyczne :P..Kompletne rozczarowanie :( ale ja nie o tym... coz sie działo w zwiazkach moich kolezanek po przeczytaniu lektury.... Awantury płacz i zgrzytanie zebów.... z automatu wiekszosc z nich porówanała swojego faceta do Greja - i klapa, zaden nie okazal sie tak idealny jak sam WIelki Szary. nawet wieloletnie zwiazki i jedno szczesliwe dotad małzenstwo legło w gruzach, a podsrawą kazdej kłotni było... Bo gdybyś mnie naprawde kochał to.... Taki pozytek przynajmniej w moim gronie poczyniła ksiązka, smutne co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutne?
      Śmieszne!
      Czy te koleżanki nie chciały jeszcze helikoptera w garażu? :D

      Usuń
  4. Mortycja Miles27 lutego 2015 10:10

    Jezu, jakbym miała takiego faceta jak opisałaś, to chyba od razu bym uciekła... i nie sądzę że to oznacza, że jestem skrajnie zakompleksioną kobietą.

    "Bądź cwaniakiem i draniem. Lubimy takich." Chyba nastolatki, bo poważne dorosłe kobiety to chyba wolą normalnych facetów.

    OdpowiedzUsuń