Siga, siga


"Siga, siga" to popularne greckie powiedzonko, które można wytłumaczyć: "powoli, spokojnie, bez pośpiechu". Bo czas to tylko umowna jednostka, na którą my, smutni ludzie północy, przeliczamy nasze życie. A to co najważniejsze, dzieje się przecież wtedy, kiedy nie patrzymy na zegarek.

To może denerwować. Nieskończone minuty oczekiwania na obiad w restauracji. Spóźnione autobusy. Pozamykane w czasie sjesty sklepy. Ludzie przesiadujący godzinami przy lampce wina, milcząco wpatrzeni w horyzont. 

Takie zachowania odruchowo kojarzą nam się z lenistwem. Przyzwyczailiśmy się do życia w biegu, pod dyktando zobowiązań zawodowych i rozkładów jazdy.



Nawet krótkotrwałe unieruchomienie doprowadza nas do szału. Musimy coś robić, czymś ruszać - choćby bezmyślnie klikając w ekrany smartfonów. 




Żyjemy precyzyjnie, zbyt przewidywalnie. Nawet sprzedawczyni z pobliskiej piekarni wie, że równo o 8:43 wejdziesz zdyszany by nabyć tego co zawsze pączka. Na "spontaniczne" spotkania z przyjaciółmi umawiamy się 3 dni wcześniej. Wściekle trąbimy klaksonem, gdy ktoś przed nami nie ruszy natychmiast po zapaleniu się zielonego. Kupujemy coraz szybszy internet, biegamy po ruchomych schodach.


Po co to wszystko? 

By mieć gdzie spać, co jeść i w co się ubierać. Tylko tyle. Zwykła ludzka egzystencja.  



I codziennie marzymy o urlopie, albo emeryturze. Wtedy nareszcie odpoczniemy, pożyjemy trochę. 


A Grecy robią to TERAZ. 


Masz gdzie spać, co jeść, w co się ubrać? Usiądź przy lampce wina, pogap się w niebo, pomilcz trochę. 

Naucz się czekać. Na lepsze dni, na zawodowy sukces, na osobę, którą warto kochać. Potrzeba całych dziesięcioleci, by drzewo oliwne zaowocowało. A wino staje się doskonalsze z wiekiem. 

Wypij rano kawę na balkonie, przytul swoje zaspane dziecko zamiast krzyczeć i poganiać. Poobserwuj mrówki w pobliskim parku, zakochaj się w śpiewie ptaków, idź na nocny spacer zupełnie bez celu.




Wyrzuć ze swojego słownika zdanie "nie mam czasu". Masz czas. 

Masz cały czas wszechświata. 





  


Zdjęcie zrobiłam w tavernie Panorama na Zakynthos.





4 komentarze:

  1. Ty popatrz, Włosi też to mają:)) pisałam u siebie;)) i też sobie trochę "tego" przywiozłam!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też po Grecji... zazdroszczę im tego, że "tacy są".Tam byłam taka jak Oni. Tu chciałam, ale mi nie wyszło albo Warszawa mi nie dała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warszawa dość mocno wysysa uśmiech z twarzy... Może tym razem się nie dam? :)

      Usuń