Kim jestem





Od urodzenia kolekcjonuję tytuły i etykietki. Z niektórymi przyszłam na świat, inne nadały mi instytucje, jeszcze inne - ludzie, którzy pojawili się w moim życiu.



Byłam noworodkiem, dziewczynką, uczennicą i studentką. Córką, wnuczką, starszą siostrą. Prymusem i wagarowiczem. Z dumą noszę tytuły naukowe i zawodowe. 


Bywałam zołzą, kłamczuchą, melancholiczką i duszą towarzystwa. Flirciarą, kochanką, żoną i najlepszą przyjaciółką.


Ktoś nazwał mnie miłością swojego życia, ktoś inny - śmiertelnym wrogiem. W marzeniach sama sobie nadaję tytuły - symbole piękniejszego jutra.


Jest też inny tytuł - krótki i wyjątkowy. Noszony z dumą i radością, mimo braku społecznego uznania. 


Tak samo wielki i potężny - niezależnie od pochodzenia, statusu materialnego i elokwencji. Przesłaniający wszystkie inne tytuły, kwestionujący ich znaczenie i zasadność.


Sprawiający, że na nowo nazywa się rzeczy i pojęcia.


Jedyny zdobyty w bólu i zdobywany od nowa każdego dnia, w każdej chwili.


Jedyny noszący iskrę boskości - miłość silniejszą niż życie i śmierć.





Kochany Synku, dzięki Tobie od prawie 7 lat...


Jestem MAMĄ
 

2 komentarze: