Nie dokazuj, Miła, nie dokazuj


"Powinien się cieszyć, że w ogóle na niego spojrzałam. Piękna i bestia! Dobrze, że już się wyniósł. Zasługuję na kogoś lepszego!" - dziewczyna w niebieskiej kurtce niemalże krzyczała do telefonu. Spojrzałam na nią. I na miny pasażerów zatłoczonego autobusu. Nie, nie zasługuje.

 
Nie chciałabym być mężczyzną w naszych czasach. Współczesne kobiety bywają agresywne, roszczeniowe, egoistyczne i zarozumiałe. Wiem, bo sama taka bywam. To taki odruch. Efekt uboczny wyścigu szczurów, walki o własną niezależność, frustracja chronicznym brakiem czasu na jakiekolwiek życie prywatne. 


Nie da się zdobyć szacunku poniżając innych.

Nie da się zdobyć miłości będąc zapatrzonym w siebie.

Nie da się zdobyć przyjaźni wierząc we własną nieomylność.   




 

You know nothing






Lubimy tak mówić, prawda? Bo Ci mężczyźni to takie prostaki, a my, kobiety, wielokrotnie przewyższamy ich inteligencją i talentami.  


Im więcej szydzimy z męskiej niewiedzy na temat kobiet, tym bardziej obnażamy własną niewiedzę na temat mężczyzn.




Uważam, że kobiety nie mają prawa definiować męskości. Bo sama nie życzę sobie by to mężczyźni definiowali i wartościowali moją kobiecość. Mówili mi, jak mam się ubierać, zachowywać, ile ważyć i gdzie pracować. 



Czytając kolejny tekst z nurtu "Męskie c*py", "Pokolenie nieudaczników", "Kryzys męskości", czuję niemalże fizyczny ból. Tysiące dziewczyn udostępnia je na Facebooku, dodaje własne argumenty, otwarcie szydzi z byłych i obecnych partnerów. Coś jest nie tak. 

Może Wam się to wydawać dziwne, ale wywołują we mnie dokładnie takie same reakcje jak szowinistyczne czy rasistowskie artykuły. Bo moim zdaniem żaden człowiek, płeć, rasa czy naród nie ma prawa dzielić ludzi na lepszych i gorszych.





Boys will be boys




Mężczyna to tylko taka brzydsza wersja kobiety. Brzydsza i głupsza. To my musimy mu powiedzieć, albo najlepiej opisać w punktach, jak powinien żyć, co myśleć i co robić.

Problem w tym, że nie da się kochać marionetki, ani tym bardziej jej szanować. 

Kobiety cząsto stawiają siebie za punkt odniesienia. Wpadamy w pułapkę "ja bym tak nie zrobiła", "na pewno tak pomyślał", "na twoim miejscu". Wiem, że w epoce gender jest to mało popularne stwierdzenie, ale ja uważam że mężczyźni różnią się od kobiet. Tak bardzo, że czasem trudno nam się w ogóle porozumieć. Ale właśnie te różnice przyciągają nas do siebie.

Dlatego też warto się uczyć. Nie wystarczy przeczytać jednego poradnika o kobietach z Wenus i mężczyznach z Marsa. 


Trzeba się ciągle uczyć i pytać o zdanie. Pytać mężczyzn, a nie przeprowadzać wielogodzinnych konsyliów w gronie przyjaciółek. Facet wyjaśni Ci sprawę w trzech zdaniach. Bez podtekstów, sugestii i fochów.


Ja miałam dużo szczęścia, bo mam mądrego Ojca, który od kiedy byłam nastolatką, opowiadał mi o wielu sprawach. Dzięki Niemu i kilku innym mężczyznom z którymi się przyjaźniłam, wiem jak wielu rzeczy warto uczyć się od mężczyzn. 
Nie wyobrażam sobie również wychowywania Syna bez konsultacji z moim Tatą. Mimo że Potomek mierzy nieco ponad metr, jest w każdym calu mężczyzną. A ja nie zamierzam udawać, że doskonale rozumiem ich świat. 



Nie da się zbudować zdrowego związku bez poświęcenia czasu na zrozumienie i pokochanie różnic między kobietami i mężczyznami. 


Czasami pomagają książki, czasami blogi mężczyzn (polecam moje ulubione: Volantification i Męskim Okiem), czasami przyjaźń z mężczynami, choćby Ojcem lub bratem. Ale na pewno pomoże zwyczajna rozmowa z własnym partnerem. Uważne słuchanie, bez babskich filtrów i rozpaczliwych prób narzucania mu swojej wizji męskości.

  

Nie jest z Ciebie znowu taki cud





Wszystkie babskie czasopisma powiedzą Ci: "Jesteś wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju. Jesteś gwiazdą, zasługujesz na wszystko, co najlepsze". 

W pewnym sensie fajnie czasem usłyszeć takie słowa. Ale moje życie zmieniło się, gdy dotarło do mnie że jestem zwyczajnym człowiekiem. Zwyczajnym czyli takim, który popełnia błędy, ma mnóstwo wad, złe dni i nieperfekcyjne ciało. 


Dopiero mając świadomość własnej niedoskonałości, możesz prawdziwie kochać innego niedoskonałego człowieka.   


Nikt nikomu nie robi "łaski", nikt na nikogo nie może zasłużyć. Jeśli tak czujesz - uciekaj. Żaden człowiek nie powinien być tak traktowany.

I jeszcze jedno: nigdy nie jest tak, że to "ten cham" jest jedynym powodem dla którego "wasza piękna miłość konała latami". Inteligentny człowiek, poza atawistycznym wyrzygiem przekleństw i biadolenia, pozwala sobie również na AUTOREFLEKSJĘ.



Jeśli na swojej drodze spotykasz samych dupków, może po prostu idziesz niewłaściwą drogą?

0 komentarze: