10 obietnic



Obietnice, przysięgi, postanowienia. To brzmi tak oficjalnie. To brzmi tak frustrująco. Przysięgamy przed ołtarzem, składamy obietnice na kacu, robimy listę postanowień noworocznych. A czy kiedykolwiek przysięgałaś coś swojemu dziecku?

 
I nie chodzi o takie głupie przysięgi rzucane w gniewie np. "nigdy więcej nie zabiorę Cię do sklepu" albo "jeszcze raz to zrobisz, to pożałujesz!" 



Czy kiedykolwiek spojrzałaś w oczy swojemu dziecku i przysięgłaś mu coś, tak prawdziwie i prosto z serca?   
 


Ja robiłam to wiele razy, bo wierzę że to ma znaczenie - zarówno dla mnie, jak i dla mojego Syna. Niektóre obietnice powtarzam mu codziennie lub wtedy gdy tego potrzebuje - kiedy jest smutny, zły albo przerażony. Niektóre mamroczę sama sobie pod nosem, gdy tracę siły i puszczają mi nerwy.    


 

1. 
Będę Cię kochać

Wydawać by się mogło, że miłość przychodzi gratis, w pakiecie z nowo narodzonym dzieckiem. Ale miłość rodzicielska bywa cholernie trudna. I właśnie wtedy gdy balansujesz na krawędzi szaleństwa, zmuszona do nadludzkiego psychicznego i fizycznego wysiłku, warto powtarzać sobie jak mantrę: "będę Cię kochać".

Dziecko potrzebuje bezwarunkowej miłości, żeby zbudować własne poczucie wartości i uwierzyć w siebie. Nikt poza rodzicami mu tego nie zapewni, bo każda inna miłość jest warunkowa. Dziecko potrzebuje czuć, że jest dla kogoś absolutnie najważniejsze, że ktoś zawsze stanie w jego obronie. Dzięki temu nauczy się też kochać innych.

Miłość rodzicielska powinna również wyrażać się w... czułości. Badania wykazały, że mali chłopcy otrzymują od rodziców kilkakrotnie mniej wyrazów czułości niż dziewczynki.  Ja obiecałam sobie, że mój Syn będzie znacznie zawyżał statystyki.

I zawsze jestem blisko

 

2. 
Będę Cię szanować 

...bo każda żywa istota zasługuje na szacunek. I moim zadaniem jest tego nauczyć mojego Syna. Dlatego szanuję jego własność, jego przyjaźnie i miłości, jego marzenia i obawy. Szanuję też jego zdanie, unikam bezwzględnego słowa "nie" i postanowiłam go wspierać niezależnie od tego, czy jego droga będzie mi się podobać. 

 


3. 
Pozwolę Ci iść własną drogą

Kiedy po raz pierwszy trzymałam w ramionach mojego Synka, zdałam sobie sprawę, że od teraz z każdym dniem będzie mniej "mój". I kawałek po kawałku będzie odchodził z mojego życia. Tak powinno być. 
Dziecko nie może realizować naszych marzeń i żyć życiem, które sobie dla niego wyobraziliśmy. Narodziło się dla innego świata



4. 
Pokażę Ci, co jest w życiu ważne

Dzieci uczą się obserwując nasze zachowanie, a nie słuchając naszego gadania. Jeśli mówisz, że najważniejsza jest rodzina, a większość decyzji determinuje Twoja praca, zwyczajnie kłamiesz. I pewnego dnia Twój nastolatek wytknie Ci to. 

Dlatego już dziś stań się takim człowiekiem, jakim chciałbyś aby było Twoje dziecko. Naucz je wiary, prostej codziennej miłości, szacunku do wszystkiego co żyje, poprzestawania na małym. 


 
5.  
Nigdy Cię nie zostawię

Lęk separacyjny nie dotyczy wyłącznie niemowląt. W pewnym sensie odczuwamy go do końca życia.  Boimy się śmierci kogoś bliskiego, porzucenia przez ukochanego, utraty przyjaciela... 

Dlatego zawsze, gdy mój Syn się boi albo mamy "ciche dni", zapewniam go że nigdy go nie zostawię. Że zawsze o nim myślę


 

6. 
Przygotuję Cię do samodzielnego życia

Współcześni rodzice mają tendencję do oszczędzania swoich dzieci. Przede wszystkim z braku czasu - bo przecież sami zrobimy coś kilka razy szybciej niż nieporadne dziecko. A potem puszczamy w świat miliony nieporadnych dorosłych.

Nie zrobię tego innej kobiecie. Mojej przyszłej Synowej. 

Mój Syn uczy się przy mnie gotować i sprzątać. Póki co pod moim nadzorem i z moją pomocą, ale zanim opuści mój dom, będzie umiał wszystko zrobić sam. Sam poradzi sobie również z kładzeniem tapet, z zakupami i opłacaniem własnych rachunków. I będzie z siebie dumny. 

 

7. 
Nauczę Cię pracy


Pieniądze nie biorą się z portfela ani z karty kredytowej. Żeby coś kupić, musimy na to zarobić. Nie rodzimy się z tą wiedzą. 

Jestem wdzięczna moim rodzicom, że kazali mi pracować od 14. roku życia. I za to, że moją pierwszą pracą nie było parzenie kawy w eleganckim biurze, tylko mycie kinowych toalet. Dzięki temu do dziś doceniam i szanuję ludzi na wszystkich stanowiskach.

Mój Syn już teraz zarabia na swoje kieszonkowe prostymi pracami domowymi. Nie zawsze dostaje prezenty ot tak po prostu - zarabia na nie poprawnym zachowaniem w przedszkolu. I jest z siebie dumny. Uczę go także wdzięczności za wszystko co ma i szacunku do przedmiotów i otoczenia, bo zawsze wiąże się z tym czyjaś, nieraz bardzo ciężka praca.

Pewnego dnia sam zarobi na swój samochód i mieszkanie. Bo moim zdaniem to nie jest zadanie rodziców.      




8. 
Nie pozwolę, by w naszym domu 
kiedykolwiek zabrakło śmiechu


Rodzicielstwo bez poczucia humoru to jedna z najmniej uświadomionych, ale jakże destrukcyjnych patologii społecznych. Wydaje nam się, że rodzicielstwo to taka poważna sprawa, że trzeba być serio. Niekoniecznie.
Ja obiecałam sobie, że jeśli tylko się da, będziemy mieć kupę zabawy. Bo nawet najtrudniejszą sytuację i najgorszy foch można obrócić w żart. Bo można, a nawet trzeba się śmiać z siebie.



 
9. 
Nauczę Cię przegrywać i przyznawać się do błędu

Niestety, sztuki przegrywania nie uczymy się z wielogodzinnych wykładów. Nie wystarczy ględzić, trzeba dać przykład. Przyznać się do błędu, powiedzieć "przepraszam" - to bywa naprawdę bardzo trudne dla rodzica.

 

10.  
Będę Twoim przyjacielem


Współczesnym rodzicom często brakuje czasu, by po prostu pogadać z dziećmi. Spędzamy osobno całe dnie. Nasze dzieci nie wiedzą kim jesteśmy, co robimy, czym się interesujemy. Czasy, gdy dziecko uczyło się zawodu od rodzica i pracowało razem z nim, minęły bezpowrotnie. Oczywiście przyjaźń z dzieckiem ma pewne granice, ale warto budować zaufanie i szczerość. 

Ja obiecałam Synowi, że nigdy nie będę się wściekać gdy powie mi o czymś trudnym. Że razem coś zaradzimy. Zawsze mówię mu prawdę, oczywiście dostosowaną do wieku. Staram się odpowiadać na wszystkie pytania, a jeśli czegoś nie wiem - szukamy odpowiedzi razem. Pozwalam mu uczestniczyć w moim życiu - zna moich przyjaciół i pasje, zabieram go czasem do pracy. Zdarza się, że proszę go o radę. Dzieci mają niesamowity umysł - będziesz w szoku jak bardzo mogą Ci pomóc.   







A Ty jakie obietnice złożyłaś swojemu dziecku?

 

3 komentarze:

  1. To naprawdę mądry i poruszający post. Dałaś mi powód do rozmyślań dzisiejszego wieczoru...
    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny wpis! Ja przysięgam, najczęściej, ze zawsze będę Młodego kochać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie potrafie doszukac sie w pamieci aby moja mama kiedykolwiek w dziecinstwie czy w pozniejszym czasie powoedziala mi ze mnie kocha i bedzie kochac. Jakie to przykre.. teraz juz wiem dlaczego mnie tak trudno jest wymawiac te slowa glosno i wyrazac swoje uczuvia.. mamo skrzywdzilas mnie troche pod tym katem..:-/

    OdpowiedzUsuń