Make kids no war

stupho.com

Co minutę rodzi się 255 dzieci. Gdzieś na świecie, gdzieś daleko. To cudze, nie nasze życie. Tak łatwo przegapić zwykły, codzienny cud.



Ale kiedy rodzi kobieta którą znamy, choćby tylko z telewizji czy z internetu, wszyscy wstrzymujemy oddech.


Czekamy.


A potem przychodzi radosna wiadomość. Już jest! Dziewczynka lub chłopiec. Życie wyrażone w liczbach - waga, długość ciała, punkty Apgar.

Niebo wydaje się bardziej błękitne, a w sercach wiosna. Uśmiechamy się sami do siebie. A może ukradkiem ocieramy niezrozumiałą łzę?


I świat staje się jakby jaśniejszy. Łatwiejszy do zniesienia. Trochę lepszy.


Wierzymy, że będzie lepszy. Że my też tacy będziemy.


Bo jest nas więcej, bo jest ktoś kto dopiero otworzył oczy, pierwszy raz zachłysnął się powietrzem.


Taki mały, taki bezbronny, nietknięty jeszcze brzydotą naszego świata.


I z całych sił chcemy wierzyć, że to jest dobre, przyjazne miejsce. Kiedy będziesz krzyczał, ktoś usłyszy Twój głos. Nigdy nie będzie Ci zimno. Nigdy nie będziesz głodny. Nigdy nie będziesz samotny. Ktoś zawsze będzie Cię kochał.


Cud życia.


Pierwotny krzyk natury, który przypomina nam kim powinniśmy być. Co to znaczy być człowiekiem. I chcemy jeszcze raz nazwać rzeczy po imieniu, nauczyć się mówić, nauczyć się kochać.


Chcemy nowego początku. Nowego życia. Nowych szans.




Ta mała zaciśnięta piąstka większą ma moc niż wszyscy królowie, dyktatorzy i wojska.


Gdzieś właśnie urodziło się dziecko. Jaki podarujesz mu świat?

1 komentarz:

  1. Coś pięknego... napisałaś naprawdę coś pięknego. Przepiękne zdjęcie podkreślające nastrój wpisu. I zdajesz bardzo trudne pytanie: jaki podarujemy mu świat... temu malutkiemu człowieczkowi, który jeszcze długo będzie zdany tylko na nas, którego całym światem będziemy własnie MY-Rodzice...

    OdpowiedzUsuń