Jak radzić sobie z krytyką?


Ostatnio pisałam o tym, jak krytykować by nie krzywdzić innych ludzi. Tym razem opowiem, jak radzić sobie z krytyką. Niestety, nie musisz być aktorem czy szefem kuchni, aby narazić się na niepochlebne recenzje.






5 spraw, które warto przemyśleć:




Zaakceptuj fakt, że będziesz krytykowany




Kreatywność krytykujących nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Wszystko da się skrytykować, wyszydzić, zdewaluować. Nie ma tematów tabu, nie ma spraw zbyt osobistych, nie ma zagadnień neutralnych. 

Możesz wrzucić zwyczajne zdjęcie z dzieckiem i dowiedzieć się o sobie rzeczy, o których nie miałeś pojęcia. Za długie paznokcie, niewłaściwy chwyt, ściany w zbyt jaskrawym kolorze, zaniedbałaś się, naruszasz prywatność, czy on ma większą prawą źrenicę, a tak w ogóle to z kim masz to dziecko?!  
Możesz napisać krótki, życzliwy komentarz i oberwać za przecinki lub otrzymać rozbudowaną analizę psychologiczną na podstawie użytej przez Ciebie emotikonki.


Przez całą dobę jesteśmy skanowani i oceniani przez innych. Sami też to robimy. Bardziej lub mniej świadomie.



Uprawiając niektóre zawody (np. aktor, pisarz czy... bloger) lub sprawując funkcje publiczne, narażamy się jeszcze bardziej. 
Są również tematy szczególnie kontrowersyjne i sprawy, w które ludzie po prostu uwielbiają się wtrącać np. wychowanie dzieci. W tej dziedzinie wszyscy jesteśmy ekspertami.

 

Trzeba nauczyć się z tym żyć. Im wcześniej, tym lepiej. 

Poczucie własnej wartości nie powinno zależeć od cudzej opinii. Rady czy krytyka innych nie mogą wytrącać nam z rąk sterów naszego życia.

I właśnie dlatego:





Bądź swoim najważniejszym krytykiem


 


Właściwie można założyć, że każda podjęta przez Ciebie decyzja może być przez kogoś uznana za złą. Nie da się wszystkim dogodzić. Działasz charytatywnie? zapewne z pobudek egoistycznych... a dlaczego wspierasz schronisko zamiast sierocińca?... łaski nie robisz, kasę masz...


To Ty musisz wystawić sobie recenzję. To Ty jesteś odpowiedzialny za swój system wartości i decyzje które podejmujesz. To Twoje zdanie powinno Cię obchodzić najbardziej.



Częstym błędem jest życie "po omacku". Ciągle czekamy na wskazówki od innych, obijamy się o ściany czyichś komentarzy, ślepo podążamy za radami, zmieniamy kierunek kiedy tylko napotkamy przeszkodę. Takich ludzi łatwo "wyczuć" i zaatakować.  Nie daj się.


 



Naucz się odróżniać opinię od hejtu





Niektórzy ludzie mają szczególnie silną potrzebę zajmowania stanowiska w każdej sprawie. Nie powinno to w żaden sposób burzyć Twojego światopoglądu. Odmienne opinie nie powinny wywoływać wojen, ani generować destrukcyjnych emocji. 


To tylko opinie, nic więcej. Możemy się ze sobą nie zgadzać, możemy się nawet pokłócić. To nie koniec świata.


Są też trudniejsze sytuacje. Nie zawsze jest przecież tak, że ktoś atakuje lub krytykuje nas zupełnie bez przyczyny. To właśnie te "zasłużone" docinki bolą najbardziej.



Jesteśmy ludźmi. Popełniamy błędy. 
Miewamy dobre dni i złe lata.



Jeśli zrobiłeś coś źle lub skrzywdziłeś kogoś, przyznaj się do błędu, przeproś, napraw co się da, wyciągnij wnioski... i żyj dalej! 


Ale jeśli ktoś Ciebie krzywdzi, rujnuje Twoją reputację, narusza prywatność, masz dwa wyjścia:

Pierwsze: przypomnieć sobie, co o tej sprawie mówi Twój wewnętrzny krytyk i po prostu zignorować ataki. Krytykant pozbawiony publiczności i satysfakcji z ranienia Ciebie, zazwyczaj "umiera śmiercią naturalną".  
Drugie: bronić się.






Broń się  

 



Zwłaszcza jeśli zamierzasz działać publicznie, musisz zbudować wokół siebie silny mur. Nikt nie ma prawa zbliżać się bardziej niż sobie życzysz. Nikt nie może bezkarnie używać miecza. Pamiętaj, że nawet prawo jest po Twojej stronie. 

Nie możesz być sam. Musisz mieć kogoś, kto przypomni Ci kim jesteś kiedy Tobie zabraknie sił. Musisz mieć kogoś, kto w razie czego pomoże Ci dostrzec błędy i naprawić je. Kogoś, kto uchroni Cię od własnej głupoty. Kogoś, kto stanie z Tobą do walki.







Filtruj recenzje





Mimo rozlicznych wad, krytyka jest nam potrzebna. Bez niej bylibyśmy egoistycznymi, zakochanymi w sobie półgłówkami. Ale krytyka nigdy nie powinna być anonimowa i pozbawiona kontekstu.

Wartościowa krytyka jest spokojna, pełna szacunku i zrozumienia. Jest inspirująca. Sprawia, że stajemy się lepszą wersją siebie samych. Dlatego też powinniśmy otaczać się ludźmi, którzy nas kochają, znają i potrafią udzielić nam szczerych, wartościowych wskazówek.

Ostatnio wpadłam na pomysł, który znacznie ułatwił mi życie. Postanowiłam zrobić listę ludzi, których opinią powinnam się przejmować. 


Kiedy więc ktoś krytykuje mój wygląd, mój styl życia lub moje decyzje - sprawdzam, czy znajduje się na liście. Jeśli nie - konsultuję sprawę z tymi, których zdanie mnie obchodzi. I albo wzruszam ramionami i zapominam o sprawie, albo wyciągam wnioski. 


Życie jest zbyt krótkie, żeby przejmować się wszystkim. 
Źródła zdjęć: 1, 2, 3, 4. 5, 6


1 komentarz:

  1. Podoba mi się Twoje podejście do sprawy. Ja jakiś czas temu przeczytałam książkę "Zatrzymać dzień". Także poruszali w niej temat krytyki. Odkryłam w niej nowe oblicze Facebooka i Internetu, i uświadomiłam sobie, że nie warto przejmować się hejterami. Serdecznie polecam :-D

    OdpowiedzUsuń