Sprytne pytanie: Dlaczego Polacy nie chcą i nie mogą mieć dzieci?



Zanim wymyśli się jakąś kampanię społeczną lub marketingową należy dobrze przyjrzeć się grupie docelowej i przeprowadzić badania jakościowe i ilościowe. Mam wrażenie, że Fundacja Mamy i Taty, pomysłodawcy spotu "Nie odkładaj macierzyństwa na potem" nie zrobili ani jednego, ani drugiego.




Całe szczęście przypomniało mi się, że 2 lata temu, w ramach poprzedniego bloga, przeprowadziłam ankietę "Dlaczego Polacy nie chcą i nie mogą mieć dzieci" i nigdy nie opublikowałam wyników. Przyjrzyjmy się zatem liczbom!




Najpierw nieco demografii:

W ankiecie wzięło udział 308 bezdzietnych osób, głównie kobiety. Myślę, że na tej podstawie można już coś prognozować. Ankietowani są w idealnym, reprodukcyjnym wieku - 90% badanych uplasowała się pomiędzy 20 a 35 rokiem życia. Nie bez znaczenia jest także fakt, że większość (74,7%) ma wyższe wykształcenie i pochodzi z dużych miast. Aż 77% ankietowanych to ludzie w stałych związkach i związkach małżeńskich. 











Skoro wiemy już, w jakim wieku są nasi respondenci, dowiedzmy się, czy ich zdaniem są "w wieku reprodukcyjnym".




W jakim wieku, Twoim zdaniem, najlepiej mieć dzieci?






Jak widać, ponad połowa ankietowanych uważa, że najlepszy wiek na posiadanie dzieci to okres między 25. a 30. rokiem życia. Ponad 15% opowiada się bardziej za rodzicielstwem po trzydziestce. Podobna liczba osób sądzi, że wiek nie ma większego znaczenia, bo liczą się inne, niebiologiczne czynniki warunkujące posiadanie dzieci. 

Większość ankietowanych była więc w wieku, który sami określają na idealny na posiadanie dzieci. Jakie są zatem ich plany?







Ile dzieci chciałabyś/chciałbyś mieć?








78% ankietowanych chciało by mieć dzieci, a 6 na 10 planuje mieć co najmniej dwoje. Nie jest źle. Tylko ok. 22% badanych odpowiedziało, że nie chce lub nie planuje mieć dzieci. I właśnie do nich skierowane było następne pytanie. Trochę dziwne, ale odpowiedz "nie dotyczy" zaznaczyło tym razem 60% badanych - dziwne, skoro wcześniej deklarowali, że chcą mieć dzieci :)







Dlaczego nie chcesz mieć dzieci?







Na pierwszym miejscu (16%) uplasowały się przyczyny materialne, kolejne dwa dotyczą aspektów emocjonalnych ("Nie widzę takiej potrzeby", "Nie nadaję się na rodzica"). Tylko 1 osoba na 10 deklaruje, że po prostu nie lubi dzieci, a 8% ankietowanych uważa, że ich to styl życia nie sprzyja posiadaniu dzieci.

Ostatnie trzy miejsca należą do przyczyn praktycznych - złe warunki mieszkaniowe, przyczyny zdrowotne i brak odpowiedniego partnera.



10 osób zaznaczyło odpowiedź "inne" i zostawiło swój komentarz:

2 osoby - przyczyny zdrowotne (wcześniejsze poronienie, nieudany zabieg in-vitro)
4 osoby - styl życia np.  "Spełniam się na zupełnie innych polach i posiadanie dzieci postrzegam jako ogromne poświęcenie. Nigdy mnie do nich nie ciągnęło, nie widzę więc powodu, dla którego miałabym się zmuszać do ich posiadania."
4 osoby - strach (przed ciążą i porodem, wpływem dziecka na związek, przed wychowaniem) 






Ponieważ przeczuwałam, że przyczyny materialne mogą być głównym powodem, dla którego ludzie nie chcą lub nie mogą mieć dzieci, postanowiłam zapytać jak wygląda obecna sytuacja finansowa bezdzietnych Polaków i ile pieniędzy byliby w stanie przeznaczyć na dziecko.





Jak oceniasz swoją sytuację finansową?







Co trzeci ankietowany uważa, że jego sytuacja finansowa jest bardzo dobra lub dobra, prawie połowa określiła ją na "wystarczającą". Tylko ok. 19% respondentów uważa, że ich sytuacja jest zła. 

Pytanie więc: skoro większość ankietowanych uważa, że ich obecna sytuacja finansowa jest w miarę w porządku, czy w ich budżecie znalazło by się miejsce na dziecko?





Ile pieniędzy byłabyś/byłbyś w stanie przeznaczyć na wychowanie dziecka (miesięcznie)?



Blisko 44% ankietowanych mogłoby przeznaczyć na dziecko od 500 do 1000 zł. Kwota ta pokrywa się ze średnią wydatków w polskich rodzinach. Wniosek - blisko połowę respondentów byłoby potencjalnie stać na dziecko. Tylko 14% badanych mogłoby wydawać na dziecko więcej niż 1000 zł
Co czwarty ankietowany może przeznaczyć na dziecko maksymalnie 500 zł. Z całą pewnością nie byłoby ich zatem stać na zatrudnienie niani czy prywatny żłobek/przedszkole. Znając z własnego doświadczenia koszty utrzymania dziecka muszę stwierdzić, że osób tych faktycznie nie stać na dziecko.























Z uwagi na to, że większość ankietowanych mimo wszystko chciałaby mieć dzieci, skupmy się teraz na wszystkich aspektach warunkujących ich posiadanie - materialnych, psychicznych, społecznych itd.





Jakie czynniki są według Ciebie najważniejsze, by móc założyć rodzinę?








Ponad 90% ankietowanych uważa, że najważniejszy jest odpowiedni partner. To dobrze :) Kolejna dwa miejsca należą do sytuacji zawodowej - stabilna praca obu partnerów (73%) i wsparcie pracodawcy (43%).  Co ciekawe, równie ważne okazało się wsparcie ze strony rodziny i przyjaciół przyszłych rodziców.


40% respondentów chciałoby mieć własnościowe mieszkanie zanim założy rodzinę. Na wsparcie ze strony Państwa liczy 4 na 10 ankietowanych. Ci, którzy zaznaczyli "Inne" wyjaśnili na czym mogłoby ono polegać.

Tylko 21% badanych twierdzi, że wystarczy że to mężczyzna ma stabilne zatrudnienie. Można zatem uznać, że siedzenie z dzieckiem w domu na utrzymaniu męża nie jest już dla kobiet atrakcyjne.

Jakie odpowiedzi kryły się w komentarzach?


- stabilna praca jednego z partnerów, niekoniecznie tylko ojca - 4 osoby
- zmiana polityki państwa (powszechny dostęp do przedszkoli i żłóbków, ulgi podatkowe) - 4 osoby
- silna potrzeba posiadania dzieci - 3 osoby
- dojrzałość do rodzicielstwa- 2 osoby
- emigracja, założenie rodziny w kraju innym niż Polska - 2 osoby
- umiejętność gospodarowania budżetem - 1 osoba
- zmiana wizerunku rodziców w Polsce - 1 osoba
- miłość - 1 osoba




Kolejne pytanie dotyczyło już osobistych potrzeb i obaw związanych z posiadaniem dzieci.





Czego obawiasz się najbardziej, kiedy myślisz o posiadaniu dzieci?










Ponad połowa ankietowanych obawia się pogorszenia sytuacji finansowej. Aż 43% kojarzy rodzicielstwo z brakiem czasu na inne rzeczy, tyle samo respondentów obawia się choroby psychicznej lub fizycznej dziecka.



Pozostałe obawy można podzielić na kilka grup:


- społeczne:

  • Brak pomocy państwa i konieczność poniesienia kosztów dodatkowych - przedszkole prywatne, niania (40%)
  • Pogorszenie relacji z przyjaciółmi (14%)

- osobiste:

  • Konieczność rezygnacji z własnych marzeń i przyjemności (39%)
  • Pogorszenie relacji z partnerem (33%)
  • Podporządkowanie trybu życia dzieciom (29%)
  • Brak zaangażowania partnera w wychowanie dzieci (25%)
  • Zaniedbanie w wyglądzie (24%)
  • Niekompetencja rodzicielska (23%)
  • Zmiana w osobowości partnera (16%)
  • Zmiany we własnej osobowości (14%)
  • Brak miłości do dziecka (12%)

- zawodowe:

  • Utrata pracy po urlopie macierzyńskim (33%)
  • Zaniedbanie we własnym rozwoju - kariera, edukacja (30%)




Odpowiedzi z komentarzy:

- Brak pieniędzy na zaspokojenie podstawowych potrzeb rodziny - 4 osoby
- Niechęć do założenia rodziny w Polsce - 3 osoby
- Niechęć do rodzicielstwa - 2 osoby 
- Przytycie po ciąży
- Brak urlopu macierzyńskiego



Obserwacja życia ludzi posiadających dzieci, odgrywa dużą rolę w procesie budowania własnej opinii o rodzicielstwie jako takim. Postanowiłam zatem dowiedzieć się, co ludzie bezdzietni myślą o dzieciatych i czy "robimy dobrą reklamę" rodzicielstwu :)  




Co denerwuje Cię najbardziej w młodych rodzicach?
































      Tylko 20% ankietowanych stwierdziło, że nie denerwuje ich absolutnie nic. Prawie 40% respondentów nie cierpi narzekania (na partnera, dzieci, sytuację finansową, ograniczenia życiowe), 35% - ciągłych rozmów o dzieciach, a 27% - faktu, że tryb życia ich przyjaciół jest podporządkowany dzieciom.

      Pozostałe miejsca dotyczą zaniedbania rodziców we własnym rozwoju zawodowym, osobistym i... wizerunkowym. Co piaty ankietowany uważa, że rodzice mają roszczeniową postawę wobec państwa i pracodawców, a nawet wobec swoich rodziców i znajomych - oczekują od nich pomocy i wsparcia (16%). 17% zauważa, że rodzice po prostu nie mają na nic czasu, a 15% twierdzi, że po zostaniu rodzicem zwiększa się skłonność ludzi do zbyt intymnych zwierzeń.


      Odpowiedzi z komentarzy:

      - postawa roszczeniowa wobec państwa i pracodawców
      - umieszczanie mnóstwa zdjęć i komentarzy na Facebooku
      - zasłanianie się dziećmi, tłumaczenie dziećmi problemów finansowych, organizacyjnych i braku życia towarzyskiego
      - pouczanie "jak będziesz mieć dziecko, to się przekonasz"



      Kolejne pytanie dotyczyło realnego wpływu polityki państwa na chęć posiadania dzieci. Z poprzednich pytań dowiedzieliśmy się, że 4 na 10 ankietowanych liczy na wsparcie państwa. Co powinno się zmienić? 













          Co powinno się zmienić w polityce, żeby ludzie
          chcieli mieć dzieci?









          Największą bolączką ankietowanych (75%) okazał się dostęp do publicznych placówek opiekuńczo-wychowawczych: żłobków i przedszkoli. W ogóle mnie to nie dziwi - o swoim podejściu do edukacji państwowej i prywatnej pisałam tutaj>
          Na drugim miejscu (64%) uplasowały się kwestie zawodowe - kobiety nadal boją się utraty pracy po powrocie z urlopu macierzyńskiego. Prawie połowa ankietowanych uważa, że artykuły dziecięce powinny być obłożone niższym podatkiem

          Co jeszcze powinno się zmienić?

          - kwestie zawodowe

          • zwiększenie płacy minimalnej - 45%
          • składka emerytalna dla matek pozostających w domach - 43%
          • lepiej płatny urlop wychowawczy - 38%
          • obniżenie wieku emerytalnego matek - 28%
          • dłuższy urlop macierzyński - 28% 
          - kwestie podatkowe
          • zwiększenie ulg podatkowych dla rodzin - 42%
          • niższe podatki od artykułów żywnościowych - 37%
          - kwestie edukacyjne
          • dofinansowanie edukacji i zajęć dodatkowych dzieci - 39%
          • reforma systemu edukacji - 37%
          - inne
          • preferencyjny kredyt mieszkaniowy - 32%
          • programy pomocy społecznej - 25%
          • państwowe mieszkania czynszowe - 24%
          • wyższe becikowe - 15%


          Ciekawe wypowiedzi z komentarzy:

          "Przede wszystkim obniżenie kosztów pracy, dzięki czemu miejsc pracy przybędzie. A wiadomo - jak masz pracę, możesz sobie pozwolić na dzieci." 

          "Rola Państwa powinna sprowadzać się do stwarzania takich regulacji prawnych, które byłby gwarantem stałej dobrze płatnej pracy. Państwo nie powinno spełniać roli opiekunki serwującym wyższe becikowe i innego rodzaju ulgi. Każdy powinien być kowalem swojego losu, a w dobrze zarządzanym Państwie ze stałą dobrze płatną pracą jest to możliwe.

          "Przy ograniczonym dostępie do żłobków i przedszkoli jedno z rodziców musi zostać w domu z dzieckiem. Większości po prostu na to nie stać, bo pracując we dwójkę ledwo wiążą koniec z końcem. Nie każdy ma Babcię. Dodatkowo przy wydłużeniu czasu pracy do 67 roku życia instytucja Babci została zlikwidowana. Kto więc ma opiekować się dzieckiem, gdy rodzice zarabiają na chleb?"




          Ostatnie pytanie zostało celowo sformułowane bezosobowo. Obawiałam się, że ludzie zapytani bezpośrednio o własne motywacje, będą się wstydzić szczerze odpowiadać nawet w anonimowej ankiecie. Ile osób jest w stanie szczerze przyznać, że nie chce mieć dzieci bo lubi swój styl życia i nie chce go zmieniać? No właśnie. Dlatego bardzo ciekawiły mnie wyniki ostatniego, ogólnego pytania:




          Dlaczego Twoim zdaniem Polacy nie mają dzieci?    







            Myślę, że właśnie to pytanie powinni zadać sobie i Polakom twórcy spotu "Nie zdążyłam". Dowiedzieli by się wtedy, że ich kampania przemówi do kilkudziesięciu, no może do kilkuset osób w Polsce.

            Jakie są zatem prawdziwe przyczyny braku dzieci w naszym kraju?

            74% ankietowanych jest zdania, że Polaków po prostu nie stać na dzieci, 71% uważa że problemem jest brak stałej pracy, a 53% - brak odpowiednich warunków mieszkaniowych. Połowa respondentów twierdzi, że Polacy nie są w stanie zapewnić swoim dzieciom życia na dobrym poziomie.

            Dopiero na 5.miejscu z wynikiem 39% pojawiła się odpowiedź: "Lubią wygodne życie i nie chcą rezygnować ze swoich przyjemności". 



            Pozostałe odpowiedzi klasycznie podzieliłam na kilka grup:

            - bariery społeczne

            • brak odpowiedniego partnera - 34%
            • obawa przed pogorszeniem relacji z partnerem - 6% 
            • obawa przed pogorszeniem relacji z przyjaciółmi - 4%


            - bariery zawodowe

            • chęć uczenia się i robienia kariery - 32% 
            • brak czasu - 19%

             
            - bariery psychologiczne

            • nie widzą siebie w roli rodzica - 26%
            • strach przed odpowiedzialnością - 26%
            • niechęć do dzieci - 16%
            • niedojrzałość - 13%
            • lęk przed zmianami w wyglądzie i osobowości - 8%
               




            Obraz zblazowanej karierowiczki powracającej z Tokio do świeżo wyremontowanego loftu jakoś nie pasuje mi do tych wyników. A Wy co o tym myślicie?




              1 komentarz:

              1. Znam ten spot. Z tą zabieganą karierowiczką latającą do Tokyo już całkiem przesadzili.
                Zastanawia mnie natomiast co z panami? A może ta kobieta z reklamy chciała mieć dziecko, ale jej partner nie chciał, albo nie może sobie znaleźc odpowiedniego? Sama sobie dziecka nie "zrobi" brzydko mówiąc.
                W sumie ciekawe podsumowania.
                Zapraszam do mojego posta, aczkolwiek blog nie jest o dzieciach , ale jeden wpis przeznaczyłam na problem braku dzieci. Sprawa jest jak widac bardziej złożona, niż "nie zdążyłam, bo latałam do Tokyo " :)
                http://kielcemoje.blogspot.com/2015/12/kiedy-jest-za-pozno-na-rodzenie-dzieci.html

                OdpowiedzUsuń